Opowiadanie Próbne

Chodziłem beztrosko po lesie kiedy nagle usłyszałem szelest w krzakach. Pomyślałem z rozkoszą że to jakaś zwierzyna. Zaczaiłem się i naskoczyłem na krzak. W ostatniej chwili wyhamowałem ujrzawszy szczeniaka. Zdziwiony przypatrywałem się mu, był z pewnością owczarkiem australijski... Smacznie spał ale po chwili zaczął się budzić. Nagle otworzyła ślipia i widząc mnie odskoczyła nerwowo. - Spokojnie, nic ci nie zrobię... Jestem Last Frosty Winter, a ty? - zapytałem Podałem łapę szczeniakowi a ten niepewnie ją chwytał.

Komentarze